Wielce Wiarygodna Gazeta podała dzisiaj dalsze losy naszego eksprezydenta, Aleksandra Kwaśniewskiego, a dokładniej jego “choroby tropikalnej”. Cóż, pewien okres mojego życia wyglądał dość dziwnie, dlatego kłamstwa i ściemy były na porządku dziennym i musiałem kombinować by ukryć niewygodne fakty. Aczkolwiek w myśl zasady “złe kłamstwo jest gorsze niż przyznanie sie do winy” starałem się ocenić szanse sukcesu, tylko w nielicznych przypadkach nie wypalało ;] Nie chcę oceniać dopóki nie znam faktów, więc na razie powstrzymam się od ostrego komentarza działań A. K. jak i Sanepidu, za to z wielkim zaciekawieniem będę śledził rozwój wydarzeń.
Moim zdaniem to taka sama choroba tropikalna jak reumatyzm w Charkowie, lub niedawno, na Ukrainie. I mogę się o to założyć, ktoś przyjmie zakład?
Trzeba współczuć , Współczuć i jeszcze raz współczuć
panu kaczyńskiemu , panu kwasniewskiemu , panu X z przedrostkiem “poseł”
jak pisze w jakiejś książce :
“Wybacz im ojcze , bo nie wiedzą co czynią”
ej no, BigT, rzuc jakas note na szkrymbal.
w polityce malo siedze wiec tego nie mam jak skomentowac